Wakacje powoli dobiegają końca, a przed nami nowy sezon Muzyczno-Liturgicznych Spotkań z Miłosierdziem. W dniach od 2 do 5 października spotkamy się w Myśliborzu na XI edycji warsztatów, która tym razem odbędzie się pod hasłem „Witraż Serca”. Za tym tytułem kryje się historia, w której splatają się losy św. Faustyny, bł. ks. Michała Sopoćki, rodzącego się Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego i samego Myśliborza.
Warsztaty poprowadzi Hubert Kowalski. Szczegółowy program, zasady rejestracji oraz informacje organizacyjne zostaną opublikowane już wkrótce. Zanim jednak pojawią się szczegóły październikowego spotkania, warto poznać historię miejsca i ludzi, z których wyrasta hasło „Witraż Serca”.
Zaczęło się od zapisków Faustyny
Początek tej historii prowadzi do Wilna. 27 maja 1933 roku, niedługo po złożeniu ślubów wieczystych, s. Faustyna przyjechała do tamtejszego domu Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Latem tego samego roku poznała ks. Michała Sopoćkę, który był spowiednikiem sióstr. Z czasem został jej kierownikiem duchowym i jedną z najważniejszych osób pomagających jej rozeznawać doświadczenia związane z orędziem Bożego Miłosierdzia.
Sama Faustyna zapisała później, że postać tego kapłana była jej znana jeszcze przed przyjazdem do Wilna. „Dał mi Bóg go poznać wpierw wewnętrznie, nim przyjechałam do Wilna” pisała o ks. Sopoćce (Dz. 34). W innym miejscu wspominała moment, gdy zobaczyła go jako spowiednika i rozpoznała w nim kapłana znanego z wcześniejszego widzenia (Dz. 263).
Dwa lata później w jej zapiskach coraz wyraźniej pojawiał się temat przyszłej wspólnoty, której zadaniem miało być wypraszanie i głoszenie Bożego Miłosierdzia. Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego jeszcze wówczas nie istniało. 9 czerwca 1935 roku św. Faustyna zapisała w „Dzienniczku” słowa: „Będziesz wypraszać z towarzyszkami swymi miłosierdzie dla siebie i świata” (Dz. 435). Dwadzieścia dni później, 29 czerwca, po rozmowie ze swoim kierownikiem duchowym, ks. Michałem Sopoćką, zanotowała, że Bóg pragnie powstania zgromadzenia, którego zadaniem będzie głoszenie Bożego Miłosierdzia i wypraszanie go dla świata (Dz. 436).
W kolejnych zapiskach temat przyszłego dzieła powracał wielokrotnie, choć obrazy opisywane przez Faustynę nie były jednakowe. W jednym z nich widziała mury niedokończonego budynku, z oknami bez szyb i otworami drzwiowymi, w których znajdowały się jedynie futryny. Wtedy, jak zapisała, usłyszała w duszy słowa: „Tu ma być ten klasztor” (Dz. 559). W innym miejscu zanotowała: „widziałam w pewnej chwili nieduży kościół, a przy nim to zgromadzenie” (Dz. 563). Przy kościele miał znajdować się klasztor z dwunastoma celami. Nie był to więc jeden szczegółowy opis konkretnego miejsca, lecz kilka obrazów związanych z przyszłą wspólnotą.
W jednym z kolejnych zapisów Faustyna widziała niewielką kaplicę i sześć sióstr przyjmujących Komunię Świętą z rąk spowiednika (Dz. 613). Ten obraz nabierze znaczenia kilka lat później, już po jej śmierci.
Faustyna opuściła Wilno 21 marca 1936 roku, ale jej kontakt z ks. Sopoćką nie zakończył się wraz z wyjazdem. Utrzymywali korespondencję, a podczas pobytów w Krakowie kapłan odwiedzał ją w klasztorze i w szpitalu na Prądniku.
Faustyna nie doczekała powstania wspólnoty, o której pisała. Zmarła 5 października 1938 roku w Krakowie. Dalsze losy idei zgromadzenia zostały mocno związane z jej spowiednikiem i kierownikiem duchowym, ks. Michałem Sopoćką.
Sopoćko i pierwsza szóstka
Po śmierci Faustyny ks. Michał Sopoćko nadal mieszkał i pracował w Wilnie. Kontynuował działalność duszpasterską i naukową, a także działania związane z szerzeniem kultu Bożego Miłosierdzia i ideą przyszłego zgromadzenia.
W 1941 roku zgłosiła się do niego Jadwiga Osińska, absolwentka filologii klasycznej Uniwersytetu Stefana Batorego, uczestnicząca wcześniej w prowadzonych przez niego spotkaniach religijnych. Powiedziała, że chce poświęcić życie służbie Bożemu Miłosierdziu i rozpocząć życie we wspólnocie.
Wkrótce dołączyła do niej Izabela Naborowska, a następnie cztery kolejne kobiety: Ludmiła Roszko, Zofia Komorowska, Adela Alibekow i Jadwiga Malkiewiczówna. W lutym 1942 roku grupa liczyła sześć osób i rozpoczęła formację pod kierunkiem ks. Michała Sopoćki. Kandydatki spotykały się regularnie w jego mieszkaniu przy ulicy św. Anny w Wilnie. Spotkania dotyczyły zasad życia zakonnego, teologii życia wewnętrznego i prawa kanonicznego. Sopoćko przygotował dla powstającej wspólnoty ramowy regulamin, a podczas cotygodniowych spotkań wprowadzał kandydatki w zasady życia duchowego i zakonnego.
Ten etap trwał zaledwie miesiąc. 3 marca 1942 roku rozpoczęła się w Wilnie fala aresztowań duchowieństwa. Gestapo, przy udziale policji litewskiej, zatrzymało profesorów i alumnów seminarium oraz wielu księży pracujących w mieście. Szukano również ks. Sopoćki. W jego mieszkaniu urządzono zasadzkę, ale ostrzeżony kapłan zdołał uniknąć aresztowania. Jeszcze tego samego dnia, dzięki pomocy sióstr urszulanek, dotarł do Czarnego Boru, podwileńskiego osiedla i popularnej przed wojną miejscowości letniskowej, położonej na skraju Puszczy Rudnickiej. Dziś miejscowość nosi litewską nazwę Juodšiliai.
Urszulanki umieściły go w niewielkim domu na skraju lasu, gdzie przez blisko dwa i pół roku ukrywał się pod nazwiskiem Wacław Rodziewicz. By nie zdradzić swojej tożsamości, pracował fizycznie jako cieśla i stolarz, wykonywał proste sprzęty dla miejscowej ludności i pomagał siostrom w gospodarstwie. Nie zrezygnował jednak z posługi kapłańskiej. W ukryciu odprawiał Msze Święte, spowiadał i utrzymywał kontakt z powstającą wspólnotą. W Czarnym Borze pozostał do 14 sierpnia 1944 roku.
Konieczność opuszczenia Wilna nie przerwała formacji pierwszej szóstki. Z polecenia ks. Sopoćki opiekę nad kandydatkami przejęli ks. prałat Leon Żebrowski oraz dwie siostry ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów. Żebrowski, wileński duchowny związany między innymi z seminarium i kurią metropolitalną, pomagał kobietom w dalszych pracach nad kształtem przyszłego zgromadzenia.
Za ich formację do życia zakonnego odpowiadały natomiast s. Adolfina Gilewska, przełożona Zgromadzenia Sióstr od Aniołów, oraz s. Helena Majewska, należąca do tej samej wspólnoty i od 1940 roku pozostająca pod kierownictwem duchowym ks. Sopoćki. Helena Majewska była już wcześniej zaangażowana w przygotowanie pierwszych kandydatek. To właśnie do domu Sióstr od Aniołów w Pryciunach Sopoćko skierował w 1941 roku Jadwigę Osińską, aby pod opieką s. Heleny poznawała podstawy życia zakonnego. Gdy rok później kapłan musiał się ukrywać, obie siostry kontynuowały pracę formacyjną z całą szóstką.
Choć Sopoćko przebywał w ukryciu, nadal uczestniczył w formowaniu wspólnoty. Z Czarnego Boru przesyłał kandydatkom listy i pisane nauki, w których podejmował kwestie życia duchowego oraz przyszłego kształtu zgromadzenia. Kontakt utrzymywano także przez zaufane osoby i potajemne wizyty członkiń grupy.
11 kwietnia 1942 roku, w sobotę poprzedzającą Niedzielę Przewodnią, czyli pierwszą niedzielę po Wielkanocy, sześć kobiet spotkało się w kaplicy karmelitanek w Wilnie. Siostry karmelitanki nie prowadziły formacji kandydatek, ale ich klasztor stał się miejscem, w którym rodząca się wspólnota mogła złożyć pierwsze zobowiązania. Na ręce wspomnianego wcześniej ks. Leona Żebrowskiego kandydatki złożyły prywatny ślub czystości oraz przyrzeczenia ubóstwa i posłuszeństwa.
Latem 1944 roku sytuacja w Wilnie zmieniła się wraz z wycofaniem wojsk niemieckich i zajęciem miasta przez Armię Czerwoną. Dla ks. Michała Sopoćki oznaczało to koniec ponad dwuletniego ukrywania się przed Gestapo. 19 sierpnia 1944 roku wrócił do Wilna i ponownie podjął obowiązki duszpasterskie oraz pracę z kandydatkami. Nie oznaczało to jednak końca zagrożeń. W nowych realiach politycznych Kościół szybko znalazł się pod presją władz sowieckich.
Po powrocie Sopoćki sześć kobiet poprosiło o możliwość ponowienia swoich ślubów. 9 listopada 1944 roku ks. Sopoćko rozpoczął z nimi rekolekcje przygotowujące do tej uroczystości. Tydzień później, 16 listopada, ponownie spotkały się w kaplicy wileńskich karmelitanek, tej samej, w której w kwietniu 1942 roku składały swoje pierwsze zobowiązania. Ceremonia rozpoczęła się o piątej rano. Sześć kobiet przybywało do kaplicy z różnych części Wilna jeszcze przed świtem, gdy w mieście obowiązywała godzina policyjna. Po Mszy Świętej złożyły prywatne śluby wiernej służby Najmiłosierniejszemu Zbawicielowi i Jego Matce Miłosierdzia. Sopoćko wspominał później, że całemu wydarzeniu towarzyszył „nastrój katakumbowy”, związany z wojenną rzeczywistością, ciemnością wczesnego poranka i ryzykiem zatrzymania w drodze do kaplicy.
Scena z wileńskiej kaplicy przywoływała jeden z wcześniejszych zapisów Faustyny. Opisywała w nim sześć sióstr przyjmujących Komunię Świętą z rąk spowiednika ubranego w komżę i stułę. Zwróciła też uwagę na prostotę miejsca: „W kaplicy tej nie było ani ozdób, ani klęczników” (Dz. 613).
Wspomnienia uczestniczek uroczystości pokazują, że podobieństwo obu scen zrobiło na Sopoćce duże wrażenie. Izabela Naborowska i Zofia Komorowska zapamiętały, że tego ranka był wyraźnie wzruszony. Nie tłumaczył swojego zachowania, ale, jak wspominały, było widać, że mocno przeżywa to, co się dzieje. Kaplica była niewielka i niemal zupełnie pusta. Zofia Komorowska zanotowała później, że wyniesiono nawet znajdujące się tam klęczniki, pozostawiając wnętrze całkowicie ogołocone.
Sam Sopoćko po latach łączył wydarzenie z 16 listopada 1944 roku z tym, co wcześniej przekazywała mu Faustyna. Wspominając pierwsze sześć kandydatek i drewnianą kaplicę karmelitanek, pisał o podobieństwie wydarzeń do jej wcześniejszych zapowiedzi. Nie wiedział jeszcze, że podobnego doświadczenia dozna kilka lat później w zupełnie innym miejscu.
W poszukiwaniu miejsca
W listopadzie 1944 roku nie było wiadomo, gdzie przyszłe zgromadzenie znajdzie swój dom. Pierwsza szóstka pozostawała wspólnotą przede wszystkim przez wspólną duchowość i składane zobowiązania. Kobiety nadal mieszkały osobno, a sytuacja polityczna na Wileńszczyźnie coraz bardziej komplikowała ich plany.
Po zakończeniu wojny Wilno znalazło się w granicach Związku Sowieckiego, a Polacy mieszkający na tych terenach byli masowo przesiedlani do Polski. Dotknęło to również członkinie powstającej wspólnoty. Ich drogi zaczęły się rozchodzić. Ostatecznie wszystkie opuściły Wilno, ale nie zamieszkały razem. Zofia Komorowska, Ludmiła Roszko, Adela Alibekow i Jadwiga Malkiewiczówna znalazły się w różnych miastach Polski i z czasem wybrały inne formy realizowania idei Miłosierdzia Bożego. Zamiar rozpoczęcia wspólnego życia zakonnego podtrzymywały Jadwiga Osińska i Izabela Naborowska.
26 sierpnia 1946 roku obie wyjechały z Wilna do Wrocławia. Przed wyjazdem ks. Sopoćko przekazał im napisany po łacinie tekst konstytucji, który miał stać się prawną podstawą przyszłego zgromadzenia. Łacina miała również znaczenie praktyczne, gdyż ułatwiała przewiezienie dokumentu przez granicę. Sopoćko polecił kobietom, aby po znalezieniu miejsca dla przyszłej wspólnoty przedstawiły konstytucje miejscowemu biskupowi.
We Wrocławiu Jadwiga Osińska i Izabela Naborowska nadal żyły razem, jednocześnie podejmując pracę. Osińska została dyrektorką prywatnej szkoły krawieckiej prowadzonej przez siostry józefitki, a Naborowska uczyła w tej samej szkole i pracowała jako katechetka w Szkole Podstawowej nr 11. Nie rezygnowały jednak z planu rozpoczęcia regularnego życia zakonnego i utworzenia pierwszego domu przyszłego zgromadzenia.
W czerwcu 1947 roku rozpoczęły konkretne starania o takie miejsce. Na terenie Polski opiekę nad rodzącą się wspólnotą, w porozumieniu z ks. Michałem Sopoćką, sprawował jezuita o. Władysław Wantuchowski. To dzięki jego pośrednictwu Osińska i Naborowska zwróciły się do administratora apostolskiego w Gorzowie Wielkopolskim, ks. Edmunda Nowickiego. Otrzymały od niego zgodę na rozpoczęcie wspólnego życia i pracy na terenie Administracji Apostolskiej.
Do wyboru miały trzy placówki: Gorzów Wielkopolski, Szczecin i Myślibórz. Dwa pierwsze miejsca były dużymi ośrodkami, a one były wciąż tylko we dwie i nie czuły się jeszcze gotowe do prowadzenia szerszej działalności. Wybrały więc najmniejszą z zaproponowanych miejscowości. Nie wiedziały wtedy, że decyzja podjęta z tak praktycznych powodów zaprowadzi je do miejsca, które kilka tygodni później zwróci uwagę ks. Michała Sopoćki z zupełnie innego powodu. Kolejny rozdział tej historii rozegrał się już kilkaset kilometrów dalej, w niewielkim mieście na zachodzie Polski. W Myśliborzu.
Nad jeziorem, przy małym kościele
25 sierpnia 1947 roku Jadwiga Osińska i Izabela Naborowska przyjechały do Myśliborza. Data miała dla nich dodatkowe znaczenie. Dokładnie tego dnia przypadała 42. rocznica urodzin św. Faustyny Kowalskiej. Siostry odczytały później tę zbieżność jako znak związany z dziełem, które właśnie zaczynały tworzyć.
Jadwiga Osińska zachowała w swoim pamiętniku obraz pierwszego spotkania z Myśliborzem. Wspominała jezioro widoczne o poranku, dużo zieleni, mały kościół i stojący obok piętrowy dom z werandą oraz szyldem „Caritas”. Nazwała go krótko „wymarzonym miejscem dla domu zakonnego”.
Po latach wojny, rozproszenia i poszukiwania miejsca dla wspólnoty wreszcie pojawił się konkretny adres. Niewielki kościół pw. Świętego Krzyża, stojący obok dom i ogród miały odtąd stać się centrum życia rodzącego się zgromadzenia.
Tego samego dnia obie kobiety zamieszkały w domu przy kościele i rozpoczęły wspólne życie. Myśliborski dom stał się pierwszym domem wspólnoty, a z czasem Domem Macierzystym Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego.
Witraż, który przypomniał słowa Faustyny
Niespełna miesiąc później do Myśliborza przyjechał ks. Michał Sopoćko. Na dworcu czekały na niego siostry, które zaprowadziły go do swojego nowego domu. Kapłan zobaczył piętrowy budynek stojący przy niewielkim kościele oraz przylegający do niego ogród. Zanim dokładniej obejrzał dom, skierował się do świątyni.
To właśnie tam zobaczył coś, co przywołało rozmowy prowadzone wiele lat wcześniej ze św. Faustyną. W ścianie prezbiterium znajdował się częściowo uszkodzony witraż przedstawiający konającego Chrystusa na krzyżu. Sopoćko zapisał później, że przyglądał mu się „z radością i zdumieniem”, ponieważ, jak wspominał, „siostra Faustyna mówiła mi o takim kościółku i witrażu”. Według jego relacji miało to być miejsce, przy którym znajdzie się pierwszy dom nowego zgromadzenia.
W trakcie wizyty Sopoćko obejrzał również pomieszczenia domu na parterze i piętrze. Uznał, że ich układ odpowiada potrzebom rozwijającej się wspólnoty. Po latach, wspominając zarówno śluby pierwszej szóstki w Wilnie, jak i swój przyjazd do Myśliborza, pisał o „uderzającym podobieństwie” pomiędzy tym, co zastał, a tym, o czym wcześniej mówiła mu Faustyna.
W tym miejscu trzeba zachować ważne rozróżnienie. Św. Faustyna nigdy nie była w Myśliborzu, a w „Dzienniczku” nie znajdziemy opisu myśliborskiego witraża. W jednym z zapisów wspomina jednak: „widziałam w pewnej chwili nieduży kościół, a przy nim to zgromadzenie” (Dz. 563). O witrażu wiemy natomiast ze wspomnień ks. Michała Sopoćki. To on, opisując swój przyjazd do Myśliborza, zaznaczył, że Faustyna mówiła mu wcześniej o takim kościółku i witrażu. W jej własnych zapiskach powracają obrazy kościoła, klasztoru, kaplicy i wspólnoty, ale nie konkretnego witraża.
Sam witraż przedstawia scenę ukrzyżowania. W centrum znajduje się Chrystus na krzyżu, a w kompozycji widoczne są również postacie Maryi, św. Jana i Marii Magdaleny. U podstawy krzyża wyrastają pędy róży z czerwonymi kwiatami. W późniejszym przekazie związanym z historią sanktuarium właśnie motyw róż wskazywano jako jeden z elementów przypominających wcześniejsze rozmowy Sopoćki z Faustyną.
Myślibórz stał się odtąd centrum rozwijającej się gałęzi zakonnej dzieła Miłosierdzia Bożego. Ks. Michał Sopoćko utrzymywał kontakt ze wspólnotą i w kolejnych latach wracał do jej pierwszego domu, obserwując rozwój zgromadzenia i przybywanie nowych kandydatek.
Od wspólnoty do sanktuarium
Na formalne zatwierdzenie trzeba było jednak poczekać. 2 sierpnia 1955 roku administrator apostolski ks. Zygmunt Szelążek wydał dekret zatwierdzający Zgromadzenie na prawie diecezjalnym i zezwalający siostrom na noszenie habitów. Cztery dni później siostry założyły białe habity, a jeszcze w tym samym roku Jadwiga Osińska, (przybrała imię zakonne s. Faustyna), oraz Izabela Naborowska, (przybrała imię zakonne s. Benigna), złożyły śluby wieczyste.
Ks. Michał Sopoćko zmarł 15 lutego 1975 roku w Białymstoku, gdzie mieszkał i pracował po opuszczeniu Wilna. Został pochowany na cmentarzu parafii farnej. W 1988 roku jego szczątki przeniesiono do budowanego wówczas kościoła Miłosierdzia Bożego w Białymstoku. Dziś spoczywają w tamtejszym Sanktuarium Miłosierdzia Bożego.
Kolejny ważny moment w historii myśliborskiego domu nastąpił w 1993 roku. 1 sierpnia abp Marian Przykucki wniósł do kościoła Świętego Krzyża relikwie s. Faustyny Kowalskiej, beatyfikowanej kilka miesięcy wcześniej przez Jana Pawła II. Tego samego dnia kościół wraz z klasztorem został ustanowiony Sanktuarium Miłosierdzia Bożego.
13 maja 2008 roku Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego zostało zatwierdzone przez papieża Benedykta XVI na prawie papieskim. Kilka miesięcy później, 28 września, w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Białymstoku odbyła się beatyfikacja ks. Michała Sopoćki. Jego doczesne szczątki spoczywają w tym samym sanktuarium.
Historia, która rozpoczęła się od zapisków Faustyny w latach trzydziestych, z czasem stała się również częścią historii samego Myśliborza. W 2024 roku bł. ks. Michał Sopoćko został ustanowiony patronem miasta. Jego święto obchodzone jest 28 września, w rocznicę beatyfikacji.
„Witraż Serca”
Wspominany witraż nadal znajduje się w prezbiterium kościoła pw. Świętego Krzyża, dziś Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Ten sam, przed którym we wrześniu 1947 roku stanął ks. Michał Sopoćko i przypomniał sobie słowa kobiety, która nigdy Myśliborza nie widziała.
Witraż składa się z wielu fragmentów szkła. Każdy ma własny kształt i barwę. Niektóre są jasne, inne ciemniejsze, ale dopiero kiedy przechodzi przez nie światło, zaczynają tworzyć jeden obraz. Podobnie można spojrzeć na człowieka. Każdy z nas niesie własną historię, doświadczenia, radości, pytania i rzeczy, których nie zawsze potrafi od razu poukładać. Nie wszystkie fragmenty są takie same i nie wszystkie od razu rozumiemy. Dopiero światło pozwala zobaczyć je jako część większej całości.
Witraż może być także obrazem wspólnoty. Spotykają się w niej ludzie o różnych doświadczeniach, charakterach i wrażliwości. Każdy wnosi coś własnego. Podobnie jest w muzyce. Jeden głos nie tworzy chóru. Dopiero wiele różnych głosów, które uczą się słuchać siebie nawzajem, może stworzyć wspólne brzmienie. I właśnie wokół tej myśli spotykamy się w październiku w Myśliborzu.
Historia, która trwa
Związki Myśliborza z historią Bożego Miłosierdzia nie kończą się na wydarzeniach sprzed kilkudziesięciu lat. W 2024 roku bł. ks. Michał Sopoćko został ustanowiony patronem miasta, a jego święto obchodzone jest 28 września, w rocznicę beatyfikacji. W ten sposób postać kapłana, który w 1947 roku przyjechał do pierwszego domu rodzącego się zgromadzenia i rozpoznał w tutejszym kościele ślady wcześniejszych rozmów ze św. Faustyną, na stałe wpisała się w historię miasta.
Zaledwie tydzień później, 5 października, przypada rocznica śmierci św. Faustyny Kowalskiej. Zmarła w 1938 roku w Krakowie, nie doczekawszy powstania wspólnoty, o której pisała w „Dzienniczku”. Jej zapiski, rozmowy z ks. Sopoćką i wydarzenia, które rozegrały się już po jej śmierci, połączyły jednak jej historię z Myśliborzem na trwałe.
Dziś przypominają o niej nie tylko dokumenty i wspomnienia, ale również miejsca: Dom Macierzysty Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego, sanktuarium i witraż, przed którym we wrześniu 1947 roku stanął ks. Michał Sopoćko. To właśnie tutaj historia rozpoczęta wiele lat wcześniej w Wilnie pozostawiła jeden ze swoich najbardziej czytelnych śladów.
(p)
źródła:
„Dzienniczek” św. Faustyny i materiały źródłowe Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia: faustyna.pl
Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego, historia Zgromadzenia: Historia ZSJM
Materiały Zgromadzenia o formacji i Myśliborzu: Formacja i historia pierwszego domu
Materiały o współzałożycielkach Zgromadzenia: Współzałożycielki Zgromadzenia
Oficjalny serwis bł. ks. Michała Sopoćki: sopocko.pl
Zgromadzenie Sióstr od Aniołów, historia: Historia Zgromadzenia Sióstr od Aniołów
Samorząd Rejonu Wileńskiego, Czarny Bór: Czarny Bór / Juodšiliai
Urząd Miejski w Myśliborzu, bł. ks. Michał Sopoćko patronem miasta: Myślibórz – patron miasta




Komentarze